Każdy kto połknął bakcyla czytania książek i stał się zapalonym czytelnikiem z całą pewnością ma już swoją ulubioną książkę. Jeżeli rozwinąć to nieco dalej – z całą pewnością ma już swój ulubiony gatunek książek czy też grono ulubionych pisarzy. I nie ma w tym ani nic złego, ani nic dziwnego. Właściwie – to rzecz naprawdę dobra. Dzięki takim zawężonym preferencjom szybko możemy znaleźć ludzi o podobnych nam gustach. A przecież nie od dziś wiadomo, że wspólne gusta to bardzo dobra platforma porozumienia i nierzadko zaczątek wspaniałej przyjaźni. Dlatego właśnie nie warto tego lekceważyć. W żadnych okolicznościach.

Osoby, które w miejscu publicznym czytają książkę często mówią, że najczęstszym pytaniem, które słyszą jest właśnie: „co czytasz?”. Czasami jest to pytanie czysto grzecznościowe, które donikąd nie prowadzi, czasami jednak staje się zaczątkiem czegoś większego, przynajmniej ciekawej dyskusji. Zwłaszcza jeżeli czytamy coś naprawdę wciągającego. Na przykład książki kryminalne. Wspólne czytanie danego kryminału to może być naprawdę bardzo ciekawa rozrywka – w końcu przy wspólnym typowaniu zbrodniarza, dzielenie się spostrzeżeniami z kolejnych etapów śledztwa bohaterów to rzecz niezwykle rozwijająca.
